https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,32589433,marcin-matczak-polski-biedny-narod-przywykl-do-tego-ze-panom.html#s=S.TD-K.C-B.6-L.1.duzy

Nie widzimy niczego niestosownego w tym, że ktoś uczynił sobie z naszego państwa prywatny folwark. 

Czy jeśli komuś niepowiązane ze sobą rzeczy wydają się powiązane, to ten ktoś jest wnikliwy, czy szalony? Nurtuje mnie to pytanie i zadaję je w swoim własnym interesie, bo jak patrzę na ostatni wniosek posłów PiS do Trybunału Konstytucyjnego oraz nową serię odzieży, którą na igrzyskach olimpijskich promuje prezydent Nawrocki („Nowrocky"), to widzę między nimi ścisły związek.

Zacznijmy od wniosku, potem przejdziemy do ubrań. Grupa posłów PiS z Marcinem Warchołem na czele, byłym zastępcą Ziobry, kieruje do Bogdana Święczkowskiego, byłego zastępcy Ziobry, wniosek, który ma zablokować obecnej większości wybranie sędziów do TK. Chodzi między innymi o to, żeby nikt nie mógł uchylić immunitetu Święczkowskiemu, jak się liczba sędziów w TK niebezpiecznie dla niego zwiększy.

Posłowie PiS kwestionują w tym wniosku sposób wybierania sędziów, który sami wprowadzili, i uznają za skrajnie niekonstytucyjne przepisy, na podstawie których wybrali wszystkich sędziów zasiadających obecnie w TK, w tym samego Święczkowskiego. Samobójcze? Nie, bo kolejny były współpracownik Ziobry, Kamil Zaradkiewicz, od razu pisze na platformie X, że TK powinien orzec o niekonstytucyjności tylko na przyszłość – a więc tylko wobec kandydatów Koalicji.

TK tylko dla Asta

Co jest niby niekonstytucyjne? To, że sposób proponowania kandydatów reguluje regulamin Sejmu (od dziesięcioleci tak było), że wybiera się uchwałą (też od dziesięcioleci tak było), a także to, że sędziów wybiera większość, a nie mniejszość. Tak, nie przesłyszeliście się: we wniosku posłowie PiS chcą, żeby uznać za niekonstytucyjne niewybranie do TK kandydata PiS, a więc – jak piszą – kandydata zgłoszonego przez „największy klub parlamentarny".

To nic, że ten klub jest w opozycji, to nic, że konstytucja mówi, że sędziów wybiera Sejm, a nie PiS, nawet jeśli ma największy klub. Po prostu Warchoł i spółka twierdzą, że wybór do TK kogokolwiek innego niż Marek Ast jest przez naszą konstytucję niedopuszczalny.

Nic, tylko czekać na orzeczenie, w którym PiS rękami Święczkowskiego uzna za niekonstytucyjne odrzucenie ustawy zaproponowanej przez tenże PiS w Sejmie, mimo że nie ma w nim większości. No bo są przecież „największym klubem parlamentarnym"! W ten sposób niekonstytucyjna okaże się sama idea większości parlamentarnej i będzie można się rozejść. Oczywiście do czasu, w którym ta większość znowu będzie przysługiwać PiS.

Nawrocki jako „Nowrocky" 

Tymczasem popierany przez największy klub parlamentarny prezydent (całe szczęście, bo inny byłby niekonstytucyjny) paraduje w Predazzo w nowej kolekcji odzieży. Na czapce i piersi dumnie nosi biało-czerwony napis „Nowrocky", który, jak się okazuje, jest znakiem towarowym zarejestrowanym przez osobę prywatną, czyli jego siostrę. W ten sposób prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej stał się słupem – w tym przypadku ogłoszeniowym – reklamującym prywatny biznes, i to w czasie pełnienia funkcji publicznej. To po pierwsze.

Po drugie, chyba jeszcze gorsze – na tych koszulkach widnieje nazwisko prezydenta przekręcone przez Donalda Trumpa, który tak bardzo ma go w nosie, że nie chce mu się nawet nauczyć jego poprawnej wymowy. I co robi w tej sytuacji Nawrocki, zawsze chętnie odwołujący się do narodowej dumy? Przyjmuje z dumą to przekręcone nazwisko i każe sobie uszyć z nim koszulkę oraz czapkę.

Mówi więc Trumpowi: „Donald, nazywaj mnie, jak chcesz, ja się dostosuję. Kiedyś wprawdzie nazwisko nazywało się w Polsce »godnością«, ale to było dawno i nieprawda. Ty chcesz, żebym był Nałroki, ja będę Nałroki, a jak będziesz chciał inaczej, to uszyje się nową koszulkę".

Prywatyzacja państwa i brak godności – to łączy wniosek posłów PiS do TK i nowe szaty prezydenta. Na długo przed Funduszem Sprawiedliwości PiS doszedł do wniosku, że jak coś jest publiczne, to jest jego. Dlatego zamienił Trybunał Konstytucyjny i wiele innych publicznych instytucji w prywatne złote rybki, która spełniają ich życzenia. Przekształcił podstawową dla demokracji instytucję w swoje magiczne lustereczko, do którego podchodzi i pyta: „Trybunale, powiedz przecie, kto jest najbardziej konstytucyjny na świecie", a lustereczko zawsze odpowiada: „Ty!". Więc PiS bez mrugnięcia okiem przedstawia niegodną prawnika argumentację, która doprowadza do ataku śmiechu studenta pierwszego roku prawa. Zgodnie z nią sędziów do TK będzie mogła wybrać tylko jedna partia, a dodatkowo niekonstytucyjny jest każdy parlament, w którym decyzji nie podejmuje PiS.

Bo panom pozwala na więcej

Podobnie prezydent podchodzi do swojego lustereczka i pyta, czy ma największą klatę na świecie – klatę, która stała się prywatną przestrzenią reklamową transportowaną z miejsca na miejsca za publiczne pieniądze i pozwalającą zarobić komuś prywatnemu. Bo przecież wartość znaku towarowego rośnie z każdą dumną, prezydencką prezentacją. I lustereczko odpowiada prezydentowi: „Ty, Nowrocky, masz najpiękniejszą klatę na świecie. Ale godności nie masz za nic".

I nic to, bo przecież polski biedny naród przywykł do tego, że panom pozwala na więcej. A im bardziej temu narodowi ktoś pokazuje, że nim gardzi, tym bardziej w narodzie rośnie przekonanie, że to musi być ktoś wyjątkowy, skoro tak bez żenady pluje temu narodowi w twarz. Nie widzimy niczego niestosownego w tym, że ktoś uczynił sobie z naszego państwa prywatny folwark. Wszystko można, nic nie jest wstydem, bo przecież Polska jest najważniejsza.

Nie ma sensu w takim kraju być prawnikiem, nie ma sensu być patriotą, nie ma sensu głosować, skoro elektorat patriotyczny nie widzi nic złego w fakcie, że o jego państwie decyduje w TK facet, którego tylko immunitet ochronił przed poważnymi zarzutami karnymi, a jego prezydent zaprasza na Radę Bezpieczeństwa Narodowego ruskie onuce. Najlepiej, jakbyśmy wszyscy włożyli na siebie biało-czerwone koszulki z napisem „frajer" i nosili je dumni, że ktoś nas tak po przyjacielsku nazywa.

Redagował Andrzej Kulasek

 
Marcin Matczak
Marcin Matczak
Marcin Matczak – ur. w 1976 r., specjalista od teorii i filozofii prawa, profesor na Wydziale Prawa i Administracji UW