https://wyborcza.pl/7,75968,32642060,slazacy-przezyli-bieruta-i-gomulke-przezyja-i-nawrockiego.html#s=S.opinion-K.P-B.1-L.3.zw

Łukasz Kohut Łukasz Kohut, polityk, przedsiębiorca, śląski regionalista, poseł do Parlamentu Europejskiego.
 
Wydobyliśmy język śląski z ukrycia, bo przez dekady był używany głównie w domu. Weto Nawrockiego, chociaż dla wielu z nas bolesne, nie zamyka śląskiej sprawy i nie powstrzyma procesów, które zostały uruchomione.
 
Obok pamięci język jest jednym z najważniejszych narzędzi, dzięki którym uczymy się i przekazujemy wiedzę. Dla społeczności jest niezbędny do przekazywania unikalnych zwyczajów i doświadczeń kolejnym pokoleniom. Wpływa na podtrzymanie tożsamości, także regionalnej. To dlatego dla nas, Ślązaków, uznanie języka śląskiego przez państwo polskie było tak ważne.
 
Chodziło o to, by stworzyć szansę zachowania naszej regionalnej kultury, tożsamości i naszego dziedzictwa. Starki i starziki (babcie i dziadkowie) pokazywali mojemu pokoleniu, czym jest ślōnsko godka. Dziś za sprawą procesów społecznych wielu młodym ludziom na Śląsku tego doświadczenia brakuje. Polskie państwo mogłoby pomóc wypełnić tę lukę, wspierając możliwość nauczania języka śląskiego i systemowe wsparcie śląskiej kultury. Mogłoby, gdyby nie Karol Nawrocki.
 
Niektórzy przedstawicie katowickich elit skrytykowali mnie za dosadne słowa pod adresem Nawrockiego. Tymczasem ja je podtrzymuję: nie szanując śląskiej kultury i historii, zachował się jak ciul. Rzeczy należy nazywać po imieniu. Czasy, w których Ślązaków uciszano, a nacjonaliści pokazywali nam „miejsce w szeregu", już się skończyły.  
 

Ludzie nie boją się już publicznie godać

Uznanie języka śląskiego byłoby nie tylko wsparciem dla wyjątkowej kultury. Byłoby także symbolicznym potępieniem prześladowań wielu pokoleń Ślązaków. Bo przecież to do Zgody, powojennego obozu koncentracyjnego w Polsce, ludzie trafiali między innymi za godanie po ślonsku. To za swoje pochodzenie Ślązacy tracili po wojnie pracę, a wielu musiało ze Śląska uciekać. A dzieci - takie, jak moja babcia Irena - za posługiwanie się godką były w szkołach bite jeszcze długo po wojnie. 

Zamiast okazać tym ludziom szacunek, Karol Nawrocki zlekceważył nas i obraził. Nie zapomnimy mu tego. 

Podobnie jak nie zapomnimy, że to dzięki rządzącej dziś koalicji w walce o uznanie naszych praw doszliśmy najdalej w historii. Po stronie liberalnej jest pełne wsparcie dla ochrony śląskiej kultury. Po stronie nacjonalistycznej jest pycha i pogarda wobec niej.  

Największy sukces odnieśliśmy dzięki działaniom oddolnym. Wydobyliśmy język śląski z ukrycia, bo przez dekady był używany głównie w domu. Dziś jest obecny w sklepach, na tablicach przed urzędami, ludzie nie boją się już publicznie godać. Weto Nawrockiego, chociaż dla wielu z nas bolesne, nie zamyka śląskiej sprawy i nie powstrzyma procesów, które zostały uruchomione. Śląska kultura rozkwita, jej kolejne wytwory, od sztuk teatralnych po treści w mediach społecznościowych, cieszą się coraz większą popularnością i uznaniem, budząc zainteresowanie ludzi spoza naszego regionu i kraju. 

Ślązacy muszą zostać uznani za mniejszość etniczną

Za tymi działaniami muszą jednak nadążać śląscy politycy, nie bojąc się mówić na głos o tym, czego obywatele od nich oczekują. Uznanie języka śląskiego za język regionalny było na wyciągnięcie ręki. Teraz, za sprawą weta Nawrockiego, musimy iść o krok dalej. Ślązacy muszą zostać uznani za mniejszość etniczną. Jest nas 600 tysięcy i mamy własny język. Jesteśmy dumnymi obywatelami RP i chcemy, by nasza odmienność została uznana w ramach państwa polskiego. Polska się od tego nie zawali, a będzie bogatsza o fakty etniczne i uznanie rzeczywistości. W Polsce mieszkają nie tylko etniczni Polacy, miejsce dla Ślązaków też powinno się znaleźć.  

By tak się stało, nie możemy dać się podzielić jako środowisko – tak jak nie może się podzielić obóz demokratyczny. Mamy wartości, które nas łączą, ale naprzeciw siebie mamy wrogów: nacjonalistów i szowinistów, którzy te wartości zwalczają. „Może i jestem marzycielem, ale nie jestem jedyny" – śpiewał John Lennon. Ja wierzę, że przyjdzie taki moment, gdy państwo polskie uzna prawa Ślązaków do własnej kultury i własnego języka. To marzenie, które łączy wielu z nas.