Prezydent RP jako influencer to nowe zjawisko, choć Karol Nawrocki korzystający z nadarzającej się okazji to już klasyka.
Prezydent RP wystąpił kilka dni temu w wiosce olimpijskiej jako chodzący baner reklamowy sklepu odzieżowego, który w nazwie ma ukryte nazwisko Karola Nawrockiego, ale za to - jak sprawdziliśmy - w Gdańsku jedynie wirtualne biuro. Marka Nowrocky ma przy tym spory potencjał, bo zajmuje się wszystkim - od produkcji lodów śmietankowych, po worki bokserskie.

Karol Nawrocki promował odzież Nowrocky podczas spotkania z polskimi sportowcami rywalizującymi podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie.
Jak wiadomo Karol Nawrocki chce doprowadzić do uchwalenia nowej konstytucji, bowiem - jak twierdzi - ta obowiązująca obecnie nie przystaje do współczesnych wyzwań suwerenności.
Jednak w świecie serwisów społecznościowych i influencerów zarabiających krocie na reklamach, suwerenność prezydenta RP jest znacząco ograniczona zapisami przyjętymi w 1997 r. Ręce Karola Nawrockiego - a więc także jego suwerenność - zostały związane pod koniec XX w. regułą mówiącą, że Prezydent Rzeczypospolitej nie może piastować żadnego innego urzędu ani pełnić żadnej funkcji publicznej, z wyjątkiem tych, które są związane ze sprawowanym urzędem. W praktyce oznacza to, że nie może podejmować innych zleceń, ani też dorabiać na boku.

Prezydent Karol Nawrocki w wiosce olimpijskiej.
A tu - pod marką Nowrocky - pojawiła się okazja, by coś zyskać. Okazja była też w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, gdzie dyrektor Nawrocki nieodpłatnie rezerwował pokoje i apartamenty przez 200 dni. Okazją było również przejęcie kawalerki pana Jerzego z Gdańska. To wymagało jednak wielu karkołomnych działań: umowy pożyczki na 20 proc., wizyty z notariuszem w areszcie u pana Jerzego, odczekania 5 lat przed ostatecznym przeniesieniem własności, aby miasto Gdańsk nie mogło upomnieć się o zwrot ponad 90 proc. bonifikaty za wykup lokalu seniora. Ostatecznie kawalerka przepadła. Prezydent RP musiał ją przekazać organizacji społecznej, bo społeczne oburzenie zrobiło swoje i po aferze z mieszkaniem od pana Jerzego wybuchł skandal.

Karol Nawrocki promował odzież Nowrocky podczas spotkania z polskimi sportowcami rywalizującymi podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie.
Teraz, gdy w ramach prezydenckiej misji publicznej Karol Nawrocki pokazuje się przed milionową publicznością, ktoś najwyraźniej uznał, że marnuje się potencjał reklamowy, jaki to pokazywanie się prezydenta za sobą niesie. A gdyby jakiś sponsor pojawił się na koszulce, którą ma na sobie Nawrocki? No niestety, Konstytucja RP nie pozwala. Ale i na to - jak widać - są sposoby.
Fascynująca jest liczba zbiegów okoliczności, które mają sprawić, żebyśmy uwierzyli, że za biznesem "Nowrocky" nie stoi - jak mawia Donald Trump - prezydent Nowrocky.
Mamy model biznesowy, w którym dyrektor biura prawnego IPN, były podwładny Nawrockiego w dwóch instytucjach, po godzinach rejestruje spółkę, siostra głowy państwa zabezpiecza prawo do marki, a wszystko firmuje biznesmen z Kętrzyna działający za pomocą wirtualnego biura w Gdańsku.

Karol Nawrocki promował odzież Nowrocky podczas spotkania z polskimi sportowcami rywalizującymi podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie.
Jest tylko drobny kłopot. Karol Nawrocki pełni dziś funkcję reklamowego przedstawiciela spółki. W języku prawniczym nazywa się to konfliktem interesów, w marketingu - lokowaniem produktu, zaś na lekcjach wiedzy o społeczeństwie - tematem o standardach państwa.
Redagował Maciej Nowakowski


