Dobry wieczór. Apel Radosława Sikorskiego z Kijowa. Pojechał tam i spotkał się z tym, kto kieruje polską placówką dyplomatyczną. Mimo tego, co wiemy już o Nawrockim, trudno uwierzyć, że dotąd nie mianował w Ukrainie polskiego ambasadora. Pułkownik rezerwy Piotr Łukasiewicz, który tam bohatersko pełni funkcję charge d’affaires, wciąż nie ma rangi dyplomatycznej, jaką musi mieć, zwłaszcza w czasie wojny.
Jeśli nie jest ambasadorem, nie ma wszystkich uprawnień, ani reprezentacyjnych, ani politycznych. Po prostu Nawrocki zdecydował, że nie będziemy mieć w Ukrainie nikogo o takich uprawnieniach. Czy można to sobie wyobrazić?
Pułkownik Piotr Łukasiewicz jako Chargé d’affaires jest tylko na kierowniczym stanowisku. W protokołach dyplomatycznych, stoi dużo niżej, niż przedstawiciele innych państw.
Dzisiaj dron rosyjski spadł na pociąg relacji Kijów - Warszawa.
Ambasador polski w Ukrainie to jest nasza racja stanu. Uporczywe nie mianowanie tam ambasadora, to jest zdrada racji stanu. Pułkownik Piotr Łukasiewicz naraził się politycznej prawicy takimi słowami na uroczystościach w ukraińskiej Ołyce w 83. rocznicę zbrodni wołyńskiej:
„- Pochylając głowę nad polskimi ofiarami ukraińskiej przemocy na Wołyniu, nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach przemocy państwa polskiego na terenach dawnej II Rzeczpospolitej przed wojną i w jej trakcie. To wszystko co działo się wszak w trakcie II wojny światowej było straszne i niepotrzebne. Nie tworzę jednak symetrii ani nie stawiam znaku równości między liczbami i jakością cierpień. Mówię po prostu, że pamiętamy i musimy pamiętać o przeszłość i o tym, co w tej przeszłości było wstydliwe”.
No więc tak właśnie powinien się zachować na terenie Ukrainy przedtawiciel naszej dyplomacji. Historyczne i drastyczne zdarzenia, potworne mordy, dotknęły cywilną ludność z obu stron. Wołyń był naszym strasznym doświadczeniem i z pewnością nie omówionym w pełni ze stroną ukraińską. Na to jest czas w okresie pokoju. Nie omówioną sprawą, jest też odwet Polaków w Sahryniu, Pawłokomie, Piskorowicach gdzie zginęły tysiące ukraińskich cywilów.
Każdy Polak może uważać zbrodnię wołyńską za główny i jedyny wątek historii polsko- ukraińskiej. Każdy Ukrainiec może widzieć też inne wątki. Po obu stronach zginęli niewinni ludzie.
Dyplomata jest od tego, żeby zachować się dyplomatycznie. Tak właśnie zachował się pułkownik Łukasiewicz w trudnym czasie, jakim jest wojna , która graniczy z naszym państwem. I dał tym samym dowód , że jest godnym ambasadorem Polski.
To zachowanie jest tożsame z chrześcijańskimi ideami. Nasza prawica polityczna nic z tym nie ma wspólnego. Chciałaby upokarzać i przeciągać konflikty.
Polska nie ma ambasadora w Ukrainie. To się nie mieści w głowie.
Dzisiaj kończę, spokojnej nocy i do jutra!❤