O zjawisku AI slop pisaliśmy tu już rok temu (POLITYKA 28/25), a w rubryce Wiral co rusz opowiadamy o jakimś slopie, posługując się też polskim określe­niem: breja AI. Podobno w zeszłym roku łączna długość tekstów wygenerowanych przez AI przekroczyła tę stworzoną przez ludzi, co jeden z komentatorów na platformie X skwitował: „Zaleje nas breja AI slopu, na powierzchni którego będą dryfować tylko nieliczni, używający własnego rozumu”. Hasło „breja” przyjmuje się jednak powoli i docze­kało się konkurencji: słowa „szlop”, w którym spolszczenia angielskiego terminu dokonaliśmy, zamieniając „s” na „sz” (jak sztuczna inteligencja), choć zarazem wygląda trochę jak „slop” zapisany po węgiersku (a wszyscy jesteśmy ostatnio trochę bardziej Węgrami).
W social mediach już się pojawia, w zdaniach takich jak „Nie no, gra wygląda jak szlop”. Hasło weszło też do słownika miejski.pl z definicją „Uwłaczające określenie na sztuczną inteligencję lub treść przez nią wygene­rowaną”. Ten, kto definicję napisał, nie sprecyzował, komu ma to słowo uwła­czać: samej AI, jej twórcom czy ludziom, którzy efekty jej działania puszczają da­lej – jak Donald Trump, bo amerykański prezydent wydaje się jednym z najbar­dziej zaangażowanych w promocję efek­tów działania najdroższej amerykańskiej technologii, czyli np. obrazków ze sobą w roli Chrystusa.

To, co uprawia Trump, ma jednak inną nazwę: boomertrap. Chodzi o treści generowane za pomocą AI, ale na tyle prymitywne i niewiarygodne, że przekazują je dalej osoby o niższych kompetencjach cyfrowych, czyli w dużej mierze np. rówieśnicy amerykańskiego prezydenta. Ser­wis Spider’s Web wyjaśniał, że „boomertrap to każdy AI slop, na który zareagowałaby przeciętna babcia czy długo niewidziany wujek spędzający emeryturę na rybach i prze­wijaniu Facebooka na kanapie”.
I jest to uogólnienie nieco krzywdzące, bo np. znającemu się na internecie Kanałowi Zero zdarzyło się bezkrytycz­nie podać dalej antyeuropejski szlop pochodzący z kana­łów z rosyjską propagandą. Jak zwykle więc boomer jest określeniem opisującym nie tyle grupę pokoleniową, ile stan umysłu. A w boomertrap wpadają nie tylko starsi, ale i ci od dawna specjalizujący się w danej dziedzinie. Jest to, najkrócej mówiąc, pułapka na dinozaury.

nr 18 (3562), 28.04–5.05.2026 BARTEK CHACIŃSKI 

 PS Że nie wspomnę o boomersie (jednym z dziesięciu najinteligentniejszych ludzi świata) opowiadającym o psie w mikrofali...