RAFAŁ A. ZIEMKIEWICZ  Czerwony dywan Tuska

Donald Tusk złożył oficjalną wizytę w Wielkiej Brytanii. Po co tam pojechał? Mówiąc prosto, żeby podpisać sojuszniczą umowę o współpracy wojskowej, analogiczną do tej, którą podpisał jakiś czas temu z Francją i jaką szykuje z Niemcami. Sam premier ujął to bardziej kwieciście: pojechał „wznieść nasze stosunki na maksymalny możliwy poziom wzajemnych relacji”.

Jak maks, to maks – musiał premier powiedzieć coś takiego, żeby wszystkim buty spadły. I powiedział. Uzasadnił podpisanie układu obronnego argumentem: „Historia uczy, że sojusz z Wielką Brytanią jest zawsze wiarygodny”. Naprawdę, tak właśnie powiedział, proszę sprawdzać, gdzie kto chce.

Nie trzeba być absolwentem studiów historycznych (a Donald Tusk przypadkiem akurat jest), żeby wiedzieć, że historia uczy czegoś dokładnie przeciwnego. Jak podsumował Cat-Mackiewicz: „Anglia zawsze chciała od Polski tylko jednego: żeby nas nie było”. W latach 1918–1921 rząd brytyjski robił wszystko, żeby nie dopuścić do powstania niepodległej Polski, a przynajmniej obciąć ją do rozmiarów Księstwa Warszawskiego, o czym prof. Andrzej Nowak pisał w znakomitej książce „Pierwsza zdrada Zachodu”. O drugiej zdradzie, tej z Teheranu i Jałty, gdzie Wielka Brytania z wdziękiem zignorowała wszystkie zobowiązania, które wobec nas była podjęła kilka lat wcześniej, by pchnąć nas na Hitlera i zyskać czas na dozbrojenie się, aż się już nie chce wspominać, tkwi to zadrą w naszej historii do dziś. Ale przecież nie byliśmy żadnym wyjątkiem: to, jak Wielka Brytania podpuściła do wojny z Niemcami Jugosławię, by potem zostawić Serbów i Chorwatów na pastwę ludobójstwa i okupacji, to była dopiero perfidia, jakiej żaden inny kraj nigdy się nie dopuścił.

Wydawało mi się dotąd, że nikt nie przebije naiwności i nadęcia ministra Becka, któremu wystarczyło, że Anglicy rozwinęli przed nim czerwony dywan. Tymczasem dziś, gdy Anglia jest już tylko cieniem dawnej swej siły, premier Polski sam zawiózł do Londynu ten
czerwony dywan, by go rozwijać przed gospodarzami. © ℗